Komentarze

Filia obozu koncentracyjnego – artefakty — 10 komentarzy

  1. Oczywiste niebezpieczeństwo dla terenu obozu stanowią przypadkowe eksploracje, ale nie tylko. Upływ czasu ma decydujące znaczenie na rozkład i korozję pozostałości znajdujących się w ziemi. Również nie bez znaczenia jest prowadzona gospodarka leśna na tym terenie – za 10 lat niektóre z tych drzewostanów mogą podlegać gospodarce zrębowej i wycince, orce oraz sadzeniu. Dlatego też potrzebne jest gruntowne zbadanie tematu i ochrona prawna tego terenu.

    Zdaję sobie sprawę również z tego, że moje publikacje mogą spowodować zwiększone zainteresowanie tematem oraz jeszcze większą eksplorację obozu przez poszukiwaczy militariów.

    I jeszcze uwaga na temat traktowania dziedzictwa historycznego przez władze miasta: mam wrażenie że tematyka historyczna to jedna z ostatnich rzeczy jaką chciała by się zajmować. Mamy w Kaliszu odrestaurowany zamek z pięknymi pomieszczeniami ale niestety jak dotąd nie dorobiliśmy się żadnej lokalnej izby pamięci eksponującej miejscowe pamiątki historyczne. Moim zdaniem temat obozu jest świetnym materiałem na utworzenie nawet niedużego muzeum.

    Bardzo pozytywny przykład można znaleźć za miedzą w Drawnie, gdzie utworzono jakiś czas temu Izbę Historyczną. Gmina Drawno nie jest tak bogata jak nasza, radni nie tak dobrze uposażeni – ale okazuje się, że chęci i dobra wola ma często dużo większe znaczenie niż zasobność portfela.

  2. Witam, po przeczytaniu pierwszego artykułu na ten temat postanowiłem popytać osoby, które w czasach powojennych mieszkały w tych okolicach. Całkiem sporo się dowiedziałem od cioci mieszkającej obecnie w Wałczu, która dużą część swojego życia spędziła w Dębsku. Więc tak, po stronie dawnego Prefabetu, w okolicach gdzie teraz jest plac betonowy stała duża hala z typowym wojskowym kamuflażem: jasne i ciemne pasy, coś pod odcień zieleni. Natomiast po drugiej stronie drogi były parterowe domki/baraki najprawdopodobniej obsługi. Baraki były podzielone na małe pokoiki.

  3. W swoim komentarzu z 9 sierpnia 2014 r. pod artykułem pt: ,, II Wojna Światowa: Obóz Koncentracyjny Kalisz Pomorski”, napisałem:
    ,,Korzystając ze sposobności, pragnę przyłączyć się do apelu autora tego artykułu, w którym zwraca się on do władz naszej gminy z prośba o podjęcie właściwych kroków, w celu przywrócenia pamięci ofiarom obozu koncentracyjnego w Kaliszu Pomorskim.
    Ze swojej strony obiecuję, że dołożę wszelkich starań, aby sprawę wyjaśnić, a historię naszego miasta uzupełnić o brakujący rozdział.”
    Jak zauważa autor bloga temat Obozu Koncentracyjnego w Kaliszu Pomorskim wywołał duże poruszenie wśród mieszkańców i nie tylko. Ponadto pojawiło się sporo nowych faktów. Doszedłem do wniosku, że nie ma już na co czekać.
    W związku z powyższym, jak również brakiem jakiejkolwiek reakcji ze strony władz naszego miasta, postanowiłem zwrócić się z apelem do Rady Miejskiej w Kaliszu Pomorskim za pośrednictwem Pana Przewodniczącego, o następującej treści:

    Zwracam się za Pana pośrednictwem z apelem do Rady Miejskiej w Kaliszu Pomorskim, o podjęcie stosownej uchwały, umożliwiającej zbadanie i poznanie historii obozu koncentracyjnego pod nazwą Konzentrationslager Kallies in Pommern.
    Z niemieckich źródeł wynika, że założony wiosną 1944 roku i zlikwidowany w styczniu 1945 r. obóz w Kaliszu Pomorskim był filią obozu Ravenbrueck. Wszystkie zgromadzone na ten temat informacje znajdziecie Szanowni Radni na blogu Pana Krzysztofa Wiśniewskiego pod adresem: kaliszpomorski.eu, w artykule pt: ,,II Wojna Światowa: Obóz Koncentracyjny Kalisz Pomorski”.
    Uważam, że poznanie prawdy o obozie i wpisanie jej do historii naszego miasta powinniśmy traktować z moralnego punktu widzenia za nasz obowiązek.
    Liczę na Państwa przychylność i podjęcie odpowiednich decyzji.

    Bogusław Magac

  4. Jedna uwaga natury ogólnej dotycząca znalezisk: wszystkie zaprezentowane przedmioty pochodzą z terenu obozu, jednak nie ma 100-procentowej pewności, że wszystkie z nich pochodzą właśnie z obozu. Wojna trwała 6 lat, a obóz funkcjonował niespełna rok czasu. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że niektóre z tych przedmiotów dokumentują okres wojny przed powstaniem obozu lub po albo mogły się tam znaleźć przypadkowo.

    Przykładowo naczynia stołowe przedstawione na ostatnich zdjęciach posiadają sygnaturki Luftwaffe, czyli formacji raczej niezwiązanej z takim miejscem. Z drugiej strony nie można też niczego wykluczyć, obóz funkcjonował w ostatniej fazie wojny, gdzie Niemcy były już w poważnych opałach militarnych i gospodarczych, i kto wie może naczynia zwyczajnie zostały dowiezione z niedalakiego lotniska w Mirosławcu.

  5. Nie wszyscy zapewne korzystają z Facebooka dlatego prezentuję krytyczny wątek dyskusyjny jaki się rozwinął na profilu FB mojego bloga:

    Nie wiem z kim do końca mam do czynienia i jest to standardowe utrudnienie w prowadzeniu dyskusji. Użytkownik Zły Garbacz jest chyba bardzo zły z powodu rozwijania wątku obozu na moim blogu. Sama nazwa użytkownika z zawartym nazwiskiem Garbacz powoduje konkretne skojarzenia, dlatego naprawdę nie znoszę podszywanie się uczestników dyskusji pod jakieś hasełka. Pewne uwagi dot. potrzeby wykonania analizy źródeł wskazują, że ma coś wspólnego z profesją historyka.

    Niestety pomimo moich usilnych próśb nie podał jeszcze żadnego argumentu merytorycznego.

  6. Senna atmosfera bloga zostanie ożywiona przez dalszy ciąg dyskusji z profilu Facebooka. Ta miła konwersacja o wysokich walorach merytorycznych jest prowadzona z młodym i jakże ambitnym historykiem:

  7. Zachęcony przykładem kolegi Bogusia również podjąłem decyzję o złożeniu wniosku do rady miejskiej. Temat jest poważny i jak widać powyżej wywołuje gorące dyskusje. Gruntowne przebadanie tematu przez kompetentne instytucje pozwoli rozstrzygnąć wszystkie wątpliwości i w przypadku potwierdzenia umożliwi podjęcie działań ochronnych i upamiętniających.

  8. Szanowni Państwo, LEŚNIK brzmi niezwykle dumnie nie tylko na terenie Naszej Gminy, czy też w Naszym Powiecie, ale również w Naszym Kraju, natomiast jakąkolwiek osobę myślącą inaczej można skwitować tylko jednym terminem – frustrat (zgorzknialec). Za czasów naszych antenatów (poprzedników), majorat oznaczał nie tylko dawną zasadę dziedziczenia, według której cały majątek przechodził na najstarszego syna, ale był również prawem zabrania głosu w sprawach rodziny. Obecnie, jestem nie tylko najstarszym, żyjącym męskim potomkiem mojego taty śp. Józefa Garbacza, ale również jestem najstarszym, żyjącym męskim potomkiem mojego dziadka śp. Jana Garbacza. O godności każdego z nas odniosłem się w swoim komentarzu do artykułu Zasady komentowania na blogu kaliszpomorski.eu , gdyż uważam, że nazwisko nie jest szmatką do wycierania butów i jeżeli ktoś próbuje plamić nazwisko, które noszą inni potomkowie – to po prostu niech sobie je zmieni na inne https://kaliszpomorski.eu/zasady-komentowania-na-blogu-kaliszpomorski-eu/#comments. Człowiek z natury jest ułomny i niewątpliwie zdarza mu się krzywdzić drugą osobę,